Zima 2013/2014 w mojej hodowli

Do menu głównego

Nie było wpisów bo nie było czasu ani chęci, ale niniejszym zamieszczam parę zdjęć i słów na temat tego, co działo się w mojej hodowli przez ostatni rok. Właśnie nadchodzi wiosna i są to ostatnie dni, kiedy wychładzam sobie tyłek siedząc w pokoju, w którym temperatury wahają się od dwóch miesięcy w zakresie 10-15°C. Grupka traszek chińskich (obecnie 2.4) po remoncie pokoju trafiła na powrót do większego, roślinnego akwarium 63l, gdzie czują się bardzo dobrze, a niska temperatura w zasadzie nie wpłynęła na ich apetyt i aktywność. Zapewne wkrótce będzie miał miejsce rozród, który z roku na rok przypada u nich coraz później - w 2009 pod koniec listopada, w 2010 pod koniec stycznia, w 2011 w połowie lutego, w 2012 również w połowie lutego i w 2013 pod koniec lutego. Zakładam, że teraz po podniesieniu się temperatur, zwiększeniu karmienia i paru podmianach zaczną się gody, bo niektóre samiczki są pękate a u samców widać wystające z kloaki papillae.


Największe nadzieje wiążę z rozrodem traszek Paramesotriton chinensis, które również trafiły do nowego akwarium (54l), gdzie kilka miesięcy bez problemów współżyły z kardynałkami chińskimi (Tanichthys albonubes) oraz krewetkami Caridina cf. babaulti oraz Neocaridina cf. zhangjiajiensis "Blue Pearl", jednak te drugie chyba nie zniosły spadku temperatur, bo po porządkach w zbiorniku ich nie znalazłem. Zimą kardynałki zostały usunięte i obecnie ich już nie mam. Traszkowy samiec, Fortis, schudł nieco, ale wraca już do formy i na wiosnę, mam nadzieję, wykona swoją powinność wobec gatunku. Traszki karmię głównie dżdżownicami, żywą i mrożoną ochotką oraz pokrojonymi krewetkami koktajlowymi.


Po nieszczęśliwym zgonie Matyldy, mój samiec traszki alpejskiej (Triturus carnifex) został na jakiś czas sam, niestety zdobyta kolejna samica okazała się być bardzo słaba i wkrótce padła. Obecnie Alistair jest u Wojtasa w Radomiu, a ja będę miał dłuższą przerwę od tych pięknych traszek.


Traszki Hypselotriton cyanurus również w międzyczasie zaliczyły dwie przeprowadzki. Po ostatniej, jesienią 2013 przeprowadziły gody, w których samice naskładały bardzo dużo jaj, niestety wszystkie okazały się być niezapłodnione. Samiec w tym czasie przybrał szatę godową, objawiającą się pięknym, błękitnym lusterkiem na ogonie.


W hodowli zawitało też trochę nowych skorupiaków, które są w zasadzie drugą po płazach najbardziej interesującą mnie grupą zwierząt. W pobliżu uczelni, gdzie studiuję znajduje się siedlisko, gdzie mogę łłapać kiełże zdrojowe (Gammarus pulex) oraz ośliczki (Asellus aquaticus) na karmę dla większych traszek (a wkrótce będę podejmował kolejną próbę ich hodowli), poza tym sprawiłem sobie też nowe odmiany krewetek, oprócz trzymanych przeze mnie od lat Neocaridina heteropoda "Red", mam również Caridina cf. babaulti w akwarium z traszkami Paramesotriton chinensis oraz Neocaridina cf. zhangjiajiensis "White Pearl" w akwarium traszek chińskich.


Do hodowli trafiły też młode kumaki dalekowschodnie Bombina orientalis jednak ze względu na dalsze skupianie się na hodowli traszek trafią w inne ręce, choć to bardzo sympatyczne i ciekawe ropuszki. Dorastająca już (a raczej dopiero), ostatnia z rozmnożenia tego gatunku w 2010 traszka riukiańska (Cynops ensicauda ensicauda) zaczyna już przeganiać rozmiarami traszki chińskie, z którymi mieszka i trzeba będzie myśleć o osobnym akwarium dla niej.




Do góry