Zima 2010/2011 w mojej hodowli

Do menu głównego

Zima minęła bez wielkich zmian - temperatura w pokoju wahała się między 10 a 16 stopniami, przyjmując nieco wyższe wartości w przypadku wody akwariowej. Wszystkie zwierzaki doskonale przeszły przez owo "zimowanie".


Z powodu pewnych problemów pozbyłem się obu par Cynops ensicauda- trafiły do zagranicznych hodowców. Niejako w ich miejsce dostałem od znajomego dwa dorosłe LTC samce Paramesotriton chinensis. Traszki są wspaniałe- wprawdzie wszyscy uważają je za brzydkie, ale ja je uwielbiam. Wyglądają na takie stare i mądre zwierzaki. Oba mieszkają w gęsto zarośniętym roślinami akwarium, które podzieliły na dwa terytoria i nie wchodzą sobie w drogę.


Grupa traszek chińskich (Hypselotriton orientalis) powiększyła się - w zamian za Sibyllę, która wyjechała do Niemiec, dostałem dwie nowe samiczki, które nazwałem dość oryginalnie pod wpływem lekcji chemii w szkole - traszki mają na imiona Proteina i Amina. Wkrótce po przybyciu zaczęły składać skrzek, więc razem z Belindą od kilku tygodni obklejają wszystkie rośliny jajami. W akwarium mieszkają też dwie podrośnięte larwy z zeszłego roku... myślę, że są w stadium larwalnym już od jakichś... ośmiu miesięcy!


W zamian za jedną z par Cynops ensicauda dostałem trio młodych, urodzonych w niewoli w 2009 roku Hypselotriton cyanurus. Traszki mają około siedmiu centymetrów każda i mam nadzieję, że szybko dorosną. Z tego, co czytałęm, młode tego gatunku szybko dorastają, więc kto wie, może już następnej zimy dojdzie do ich rozrodu? Zwierzaki mają piękny apetyt i ładnie rosną.


W jednym z akwariów pojawiły się też dwa nowe gatunki krewetek - karłowate Caridina cf. cantonensis "Crystal Red" oraz większe Palaemonetes sp. z hodowli dominito. Czekam, aż się rozmnożą, bo prawdopodobnie niska temperatura zimą nie sprzyja ich amorom.


Wyklute w styczniu larwy C. ensicauda oraz H. orientalis ciągle jedzą i rosną.


Do góry