Wiosna i lato 2012 w mojej hodowli

Do menu głównego

Jako, że latem nie działo się nic więcej (a wyjechałem na miesiąc i nie mogłem bezpośrednio zajmować się traszkami) a i wiosna nie była szczególnie udana, streszczam oba te okresy w jednym wpisie. Traszki chińskie rozmnożyły się jak zwykle, ale uzyskałem tylko kilka małych traszek, głównie ze względu na kanibalizm i niekontrolowane ucieczki morfów z akwarium larw. Podstawę diety maluchów stanowiły kiełże meksykańskie, tubifeks oraz rozwielitki.


Gody traszek alpejskich również zakończyły się sukcesem, ale bardzo marnym, bowiem odchowałem tylko trzy młode traszki, czego przyczyną jest głównie zostawienie większości skrzeku w akwarium dorosłych, co skończyło się zjedzeniem larw przez dorosłe osobniki, a także wzmożoną agresją i kanibalizmem wśród larw u tego gatunku. Po zakończeniu dość długich godów grzebień godowy samca zniknął a jego barwy stały się mniej jaskrawe. Traszki zaczęły też regularnie przebywać na wysepce w swoim akwarium. Na tym kończy się rozród traszek w tym sezonie.


Traszki Paramesotriton chinensis zaaklimatyzowały się i żyją razem w spokoju, przynajmniej dopóki w wodzie nie pojawią się żadne dżdżownice. Z nadchodzącą jesienią powinny się rozmnożyć, dotychczas w każdym razie w ich akwarium nie stało się nic szczególnie godnego uwagi.


Hypselotriton cyanurus sporo urosły i nabrały w końcu charakteru, nie są już tak płochliwe jak wcześniej. Mimo wzrostu temperatury latem nie doszło do godów u tego gatunku, mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie inaczej. To piękne traszki i bardzo chciałbym je rozmnożyć.


Kombinacji z hodowlami karmowymi ciąg dalszy. Niestety dorosły rak, a potem jego największy potomek padł, więc zrezygnowałem na razie z hodowli tych ciekawych zwierząt. Obecnie skupiam się na zrobieniu większej hodowli dżdżownic, kiełży i ośliczek, ponadto kupiłem rybki żyworódki - platki i gupiki, które rozmnażam na karmę dla większych traszek. Niedługo powinien przyjechać do mnie z powrotem mój dawny Pachytriton, Tesar. Podobno urósł, a znając jego wielki apetyt, pewnie będzie pochłaniał DUŻO jedzenia.




Do góry