Paludarium

Do menu głównego

Najnowsze dzieło. Z mojego pierwszego akwarium 25 litrów zrobiłem paludarium- dobudowana, obrzydliwie prowizoryczna pokrywa-nadbudówka z oświetleniem, zrobiona z płyty podkładowej, wydłużająca wysokość zbiornika o 19 cm.
Zlikwidowane
Mieszkają tu moje żaby - karliki szponiaste i sitówki.. W zbiorniku zrobiłem mały ciek wodny- poza funkcją nawilżania powietrza, takie elementy dekoracji po prostu niesamowicie mi się podobają i można na nich hodować emersyjnie różne rośliny, szczególnie mchy. Płytkie zbiorniki zawsze mi się podobały a od prawie roku czekał na taki zbiornik papirus, który dostałem od kolegi. Żaby mają wiele kryjówek i wyglada na to, że dobrze się czują w tym paludarium. Jako, że wszystkie zamieszkujące je żaby pochodzą z Afryki, można uznać zbiornik za biotopowy. W zbiorniku znajdował się niewielki ciek wodny - jego konkstrukcja jest prosta. W "kominie" z korka w rogu akwarium znajdowała się na dnie pompa turbinowa od filtra, na której wylocie znajdował się silikonowy wężyk, prowadzący niemal pionowo w górę na szczyt cieku (około 20 cm), gdzie woda opuszczała rurkę i spływała po korku w dół, do basenu. Pompka była dosyć stara, jednak testy przed startem zbiornika wykazały, że rurka bez dyfuzora kaskady woda wylatywałaby eleganckim łukiem na środek zbiornika, dlatego potrzebne było zastosowanie swoistego "tłumika", który naprowadzałby wodę na spływanie po cieku. W moim przypadku były to kawałki włókniny wtykane do rurki, jednak trzeba je było zmieniać co tydzień (zapychały się), więc było to kiepskie rozwiązanie. W przypadku aranżowania nieco większych paludariów dobrym sposobem jest wklejenie wylotu rurki w środek płytki (na przykład pleksi) i naklejenie na niego drugiej w kilkumilimetrowym odstępie.

Do góry