Blok hodowlany

Do menu głównego



Postanowiłem trochę uporządkować zbiorniki, w których odchowuję larwy. Na jednej półce regału stanęły trzy akwaria o wymiarach 30x18x22, 26x12x20 i 28x12x20. Wszystkie są napowietrzane wspólnie przez głośną i mocną pompkę napowietrzającą (tzw. "brzęczyk") firmy Atman, AT-A 7500 o dwóch wyjściach, 180l/h (zdaje się, że chodzi o litry powietrza) każde. Za zaworkiem zwrotnym (zapobiegającym cofnięcie się wody do pompki) wężyk prowadzi do czwórnika z zaworami, który rozdziela powietrze na trzy węzyki idące do jednego akwarium każdy. Nie używam kamieni napowietrzających, bo są hałaśliwe, a bąbelki wylatujące z węzyka mają za zadanie jedynie poruszać lekko wodę i zapobiegać pokrywaniu się powierzchni błoną białkową. Ze względu na głośną pracę pompki, jest ona podłączona do zegara-sterownika, który odpowiada za automatyczne włączanie i wyłączanie światła nad blokiem, więc hałaśliwe napowietrzanie ma miejsce tak długo, jak oświetlenie (jedna świetlówka 8W) - czyli od 9:00 do 17:00. W prawym akwarium symuluję warunki strumieniowe - woda jest płytka, a bąbelki wylatują pod płaskim kamieniem ułożonym skośnie do góry, przez co pokonują dłuższą drogę i napędzają ruch wody, podobnie jak to ma miejsce w filtrach gąbkowych napędzanych brzęczykiem. Co tydzień wykonuję podmianę około 1/6 wody w każdym zbiorniku, przy okazji odsysając wężykiem gromadzące się odchody larw, resztki pokarmu i kawałki ziemi, które wpadły razem z wazonkowcami.Każdorazowo "odmulam" w ten sposób tylko przednią część każdego zbiornika, ponieważ usuwanie całego osadu jest szkodliwe dla mikrobiologii zbiornika - wbrew pozorom pewna ilość detrytusu w takim akwarium jest korzystna i sterylne czyszczenie może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Jesienią blok przeszedł kilka zmian - przede wszystkim przeniosłem w inne miejsce największe akwarium, dodałem jedno mniejsze oraz paludarium, gdzie hodwuję morfy, zaś wystrój zbiorników zmieniłem na stosowany przez moich amerykańskich znajomych "pondtype", czyli akwarium imitujące staw. Podłoże stanowią resztki AquaSubstrate II+, czyli bardzo żyzna wulkaniczna glinka oraz w jednym również piasek. Zbiorniki takie, posiadając gęstą szatę roślin (bardzo rzadko przycinanych) i pozwalają w środku rozmnażać się w środku różnym drobnym bezkręgowcom, takim jak ośliczki, małżoraczki, dafnie i rureczniki. Duża ilość roślin zapewnia schronienie oraz izolację dla larw traszek, które w takich warunkach rosną nieco większe i przeobrażają się lepiej rozwinięte. Akwaria takie nie wymagają właściwie żadnych zabiegów, poza wrzucaniem dodatkowego pokarmu i rzadkimi podmianami wody. I przynosi lepsze efekty - hodowane w ten sposób larwy traszek riukiańskich pozostawały pod wodą już po rozwinięciu ziarnistej skóry i posiadania bardzo zredukowanych skrzeli, nadal się odżywiając. Po metamorfozie były większe i nie wykazywały typowych dla "traszkowych wcześniaków" problemów z apetytem lub poruszaniem się na lądzie.

Zdjęcia:

Do góry